niedziela, 3 kwietnia 2016

Rozdział 5 ,,Tyl­ko życie poświęco­ne in­nym war­te jest przeżycia. "


- O co chodzi Sara? -  spytał Leo.

~Sara~
- Ma stały uraz kostki. -  odpowiedziałam.
- Biedna - stwierdził Charls.
- Dobra ja i Kaja jedziemy do przychodni a wy możecie zostać.
-  Wie  Pani na pewno gdzie jest przychodnia?  -  zapytał Leo.
- Tak wiem -  odpowiedziała.
Pojechały a my poszliśmy do domów. Zauważyłam, że brunet był bardzo zdenerwowany.
Postanowiłam do niego podejść i zapytać o co chodzi.
~ Leondre~
- Leo...
- Tak Sara
- Czemu jesteś taki zdenerwowany?
- Nie jestem. -  skłamałem. Byłem zdenerwowany bo bałem się. Po prostu się bałem. Może tym razem to
nie był zwykły uraz ?
- Jesteś przecież widzę.
- Nie chce o tym gadać. - Może było to trochę chamskie, ale wolałem żeby nie wiedziała.
Po 15 minutach dotarliśmy pod naszą domy.
- Pa - pożegnała się Sara i weszła do domu.
Ja pokierowałem do od razu do swojego pokoju.
Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi.
- Mogę?-  To był Charlie
- Tak.
- Teraz gadaj o co chodzi?
Spojrzałem na niego zdziwionym wzrokiem.
- Nie jestem ślepy też widziałem że byłaś zdenerwowany.
-  Martwiłem się ok?!Martwiłem się o nią.
- Stary znasz ją dopiero jakieś 2 godziny.
- No i? Do póki jak nie poznałem nie wierzyłem
w miłość od pierwszego wejrzenia. Ona ma coś
w sobie. Coś co sprawia że nie potrafię przestać o
niej myśleć.
- Leoś się zakochał?
- Miałeś mnie tak nie nazywać,
- Oj tam oj tam.
- Tak zakochałem się jak dzie8cko nic na to nie poradzę. Jak myśłisz co mogę zrobić?
- - Hmm. No nie wiem. Ale chyba najlepiej będzie jak wyznasz jej co do niej czujesz, ale nie licz na wiele. Spójrz tylko ile ją znasz.
- Nie wiem czy dam radę jej tak po prostu powiedzieć.  Najpierw chyba musi spedzić ze mną troche więcej czasu niż  nie całe 2 godziny.
- Też tak myślę.  O patrz chyba już przyjechały - powiedział Charlie patrząc przez okno.
- To ja lece  -  powiedziałem a Charls do zaśmiał ale mnie już nie było.
~ Kaja~
Na szczęście kostka nie była złamana tylko skręcone.
Jak wychodziłam z samochodu, który stał już pod domem, nagle przebiegł Leo i mnie przytulił. Ja wale Leo przytula mnie.
- I jak się czujesz? - spytał
-  Lepiej ale jestem meega zmęczona
-  Pomóc Ci wejść do domu? -zapytał, o co mu chodzi nagle tak się mną interesuje?
- Nie, dziękuję - powiedziałam i wyszłam do domu.
- Okey  to może wpadne później ?
- Oks
- To do zobaczenia- powiedział i mnie przytulił.
- Pa -  powiedziałam i się usmiechnęłam co odwzajemnił.
Poszłam spać.
Gdy się obudziłam przy moim łóżku siedział Leondre.
- Hej i jak się czujesz ? - zapytał
-  Okej -  Uśmiechnęłam się.- A Ty?
- Dobrze.
- Od kiedy tu jesteś?
- Nie wiem jakąś godzinę
- Co?!  Siedziałeś tu tyle czasu gdy spałam? - to było urocze.
- Tak.
- Czemu?
-  Bo .... .
**************************************************
Hejka ^^^^
I jak myślicie Leo powie Kaji?
Proszę o komy bo wtedy wiem że wam się podoba.
Pozdrawiam Anię R. i Sandrę J.  które pomogły napisać mi ten rozdział.
Kocham <3 <3 <3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz