niedziela, 21 sierpnia 2016

ZAWIESZAM BLOGA

Zawieszam bloga.


Czy wrócę?
Szczerze ??Nie wiem.
Nie czuję już tej pasji do pisania ff.
No to ten papa😘

piątek, 27 maja 2016

Rozdział 7 Byłam cała roztrzęsiona...

- To co z nami?

~Kaja~
- Leondre bo moim zdaniem znamy się trochę krótko, tak wiesz o mnie dużo rzeczy ale nie znasz mojego charakteru i tego jaka jestem na co dzień.
- Rozumiem - powiedział smutno
- Leo proszę nie smuć się, jesteś moim idolem
- Jasne -powiedział uśmiechając się.
Skierowaliśmy się w strone mojego domu. Po drodze oczywiście nie mogło zabraknąć wygłupów.
Po jakichś 30 minutach byliśmy pod moim domem. No tak zwykle trwa to 15 minut ale jak idziesz Leodre D. to tracisz rachubę czasu.
- No to co do zobaczenia
- Pa królewno
- Leondre - rzuciłam mu mordercze spojrzenie
- Co?
- Nie nazywaj mnie królewną
- Czemuż to?
- Może kiedyś Ci powiem ale jeszcze nie teraz
- Okej nie naciskam- powiedział i zaczął mnie łaskotać
- Leoooooo - powiedziałam przez śmieci, ale nie przestawał.  - Leondre Devries jeśli w tej chwili
nie przestaniesz mnie łaskotać to przestanę się do Ciebie odzywać. - powiedziałam tonem sędziowej Anny Marii Wesołowskiej. Ale przecież to Leo co on mnie będzie słuchał. Wkońcu mu się wyrwałam i krokiem obrażonej panienki skierowałam się w strone drzwi mojego domu. Usłyszałam za sobą głos Leo:
- I tak wiem że mnie kochasz - powiedział a na jego twarzy pojawił się arogancki uśmieszek.
~Sara~
Usiadłam na ławce w parku. Włożyłam do uszu moje ulubione ,,ciasteczkowe" słuchwki.
Zawsze mam je przy sobie. Włączyłam ,,Chwilę jak te" Kamila Bednarka ft. Staff . Kocham jego piosenki.
Nagle poczułam czyjeś ręce na moich oczach nie wiedziałam jak to napisać xdd 
- Księżniczko - nie rozpoznałam głosu. Ale to był głos męszczyzny. Pijanego. - Chcesz zobaczyć moją szpade. - zaczął mnie obmacywać.
- Zostaw mnie !!! -  zaczęłam krzyczeć i się wyrywać.Niestety był ode mnie silniejszy.
- Ej ty !!Zostaw ją!!! - usłyszałam czymś głos. To Charlie.Rzucił się na faceta i powalił go na ziemie.
Byłam cała roztrzęsiona, łzy spływały mi po policzkach. Chatka wziął mnie na ręce i zaczął iść, chyba w strone mojego domu. Tak miałam rację. Po chwili leżałam na swoim łóżku. Blondyn położył się obok. Wtuliłam się w niego i już po chwili byłam w krainie Morfeusza.
**************************************************Hejka naklejka😘😘
Tak, dawno mnie nie było. Ale jestem.
Przepraszam że krótki , ale nie miałam weny.
Chyba prawie nikt tego nie czytam bo czasem tylko znajduje 1 komentarz. 
Infoo
W rozdziałach na niebiesko będą uwagi od autorki.
KOMENTARZ=MOTYWACJA
KW❤

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Rozdział 6 ,,Jesteś jedynym powodem dla którego ja jestem. Jesteś wszystkimi powodami"

-Bo .......
~Leondre~
- Bo..
- No mów
- Ja się w tobie zakochałem.- powiedziałem - Kiedy Cię zobaczyłem coś we mnie się zrodziło. Poczułem jakbym znał Cię od kołyski. Jesteś dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Po prostu Ci kocham i nie dam rady powstrzymać tego
uczucia.
- Leo ja też Cię kocham mimo że znam Ci jakieś pół dnia. Poczułam to w momencie kiedy...- nie dokończyła bo w tej chwili ją pocałowałem.
-Leo...
- Tak?
-Ja chciałabym abyśmy do bliżej poznali. Znaczy ja wiem o tobie wszystko ale to o mnie prawie nic.
- Dobra.To chodźmy do kawiarni tam pogadamy.
- Ok.

Give a little time to me or burn this out
We'll play hide and seek to turn this around
And all I want is the taste that your lips allow

My, my, my, my, oh give me love
My, my, my, my, oh give me love
My, my, my, my, give me love

~Sara~
Siedziałam w swoim pokoju, czytałam ,,19 razy Katerin".Nagle dostałam sms-a.
Od: Charls
Nie ma u was Leo ???
Do: Charls
Jest siedzi u Kaji ale chyba właśnie gdzieś wychodzą.
 Nie minęło 30 sekund zanim dostałam odpowiedź. Szybki jest.
Od: Charls
Okej. Mogę mieć pytanko?
Ciekawe jakie????
Do: Charls
Jasne. Wal
Jak mi odpisał padłam po prostu padłam.
Od: Charls
Oki dzięki 😂😂😂
Boże święty........
Do:Charls
Żartwałam!!!Niby taki poważny, grzeczny chłopczyk.
Od: Charls
Hahahahhaha. Teraz serio. Nie chciałabyś przypadkiem pójść że mną do kina?

OMG!!!
Do: Charls
Jasne. O 16?
Od: Charls
Oke będę czekał
No to czas się zabrać. Mam tylko godzinę. Poszłam do łazienki wziąć prysznic. Ubrałam się.
Ubrałam sie tak żeby nie zauważył że mi się podoba. Zrobiłam make-up.
I wyszłam. Byłam przed kinem jak było jakoś za 5 czawarta. Usiadłam na ławce obok kina. I tak czekałam. 10 minut. 15. 20. 30.40. I nic. Może zapomniał albo coś mi wypadło? Albo po prostu to ja jestem tak naiwna żeby uwierzyć że taka ,,gwiazda" chciałaby się spotkać z kimś takim jak ja. 
Stwierdziłam że nie będę więcej na niego czekać.Poszłam w stronę parku. Musiałam to jakoś odreagować.
~ Kaja~
Siadliśmy w starbucksie, zamówiłyśmy kawa. Leo zaczalnie wypytywać o mnie. Jaki jest mój ulubiony kolor, kwiat, zwierzę, kiedy do urodziłam , ile mam lat. Praktycznieo wszystko.Zadawał miliony pytań a ja już nie wiedziałam na które mam odpowiedzieć.
- Teraz to wiem już o tobie praktycznie wszystko - powiedział z dumą, gdy skończył swoje przesłuchanie.
- No chyba tak
- Kaja...
- Tak?
- To co z nami?
-...........
============================================
Hejciaa ^^^
Przepraszam za błędy ale pisze na telefonie.
Dzisiaj rozdział o wiele krótszy od poprzednich
Komentujcie bo inaczej nie będę wiedzieć czy wam się podoba, czy nie, czy mam dalej pisać,  czy jest ok czy do kosza itp.
Zapraszam na mojego drugiego bloga:
seeyouagainbarsandmelody.blogspot.com
<3 <3 <3

niedziela, 3 kwietnia 2016

Rozdział 5 ,,Tyl­ko życie poświęco­ne in­nym war­te jest przeżycia. "


- O co chodzi Sara? -  spytał Leo.

~Sara~
- Ma stały uraz kostki. -  odpowiedziałam.
- Biedna - stwierdził Charls.
- Dobra ja i Kaja jedziemy do przychodni a wy możecie zostać.
-  Wie  Pani na pewno gdzie jest przychodnia?  -  zapytał Leo.
- Tak wiem -  odpowiedziała.
Pojechały a my poszliśmy do domów. Zauważyłam, że brunet był bardzo zdenerwowany.
Postanowiłam do niego podejść i zapytać o co chodzi.
~ Leondre~
- Leo...
- Tak Sara
- Czemu jesteś taki zdenerwowany?
- Nie jestem. -  skłamałem. Byłem zdenerwowany bo bałem się. Po prostu się bałem. Może tym razem to
nie był zwykły uraz ?
- Jesteś przecież widzę.
- Nie chce o tym gadać. - Może było to trochę chamskie, ale wolałem żeby nie wiedziała.
Po 15 minutach dotarliśmy pod naszą domy.
- Pa - pożegnała się Sara i weszła do domu.
Ja pokierowałem do od razu do swojego pokoju.
Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi.
- Mogę?-  To był Charlie
- Tak.
- Teraz gadaj o co chodzi?
Spojrzałem na niego zdziwionym wzrokiem.
- Nie jestem ślepy też widziałem że byłaś zdenerwowany.
-  Martwiłem się ok?!Martwiłem się o nią.
- Stary znasz ją dopiero jakieś 2 godziny.
- No i? Do póki jak nie poznałem nie wierzyłem
w miłość od pierwszego wejrzenia. Ona ma coś
w sobie. Coś co sprawia że nie potrafię przestać o
niej myśleć.
- Leoś się zakochał?
- Miałeś mnie tak nie nazywać,
- Oj tam oj tam.
- Tak zakochałem się jak dzie8cko nic na to nie poradzę. Jak myśłisz co mogę zrobić?
- - Hmm. No nie wiem. Ale chyba najlepiej będzie jak wyznasz jej co do niej czujesz, ale nie licz na wiele. Spójrz tylko ile ją znasz.
- Nie wiem czy dam radę jej tak po prostu powiedzieć.  Najpierw chyba musi spedzić ze mną troche więcej czasu niż  nie całe 2 godziny.
- Też tak myślę.  O patrz chyba już przyjechały - powiedział Charlie patrząc przez okno.
- To ja lece  -  powiedziałem a Charls do zaśmiał ale mnie już nie było.
~ Kaja~
Na szczęście kostka nie była złamana tylko skręcone.
Jak wychodziłam z samochodu, który stał już pod domem, nagle przebiegł Leo i mnie przytulił. Ja wale Leo przytula mnie.
- I jak się czujesz? - spytał
-  Lepiej ale jestem meega zmęczona
-  Pomóc Ci wejść do domu? -zapytał, o co mu chodzi nagle tak się mną interesuje?
- Nie, dziękuję - powiedziałam i wyszłam do domu.
- Okey  to może wpadne później ?
- Oks
- To do zobaczenia- powiedział i mnie przytulił.
- Pa -  powiedziałam i się usmiechnęłam co odwzajemnił.
Poszłam spać.
Gdy się obudziłam przy moim łóżku siedział Leondre.
- Hej i jak się czujesz ? - zapytał
-  Okej -  Uśmiechnęłam się.- A Ty?
- Dobrze.
- Od kiedy tu jesteś?
- Nie wiem jakąś godzinę
- Co?!  Siedziałeś tu tyle czasu gdy spałam? - to było urocze.
- Tak.
- Czemu?
-  Bo .... .
**************************************************
Hejka ^^^^
I jak myślicie Leo powie Kaji?
Proszę o komy bo wtedy wiem że wam się podoba.
Pozdrawiam Anię R. i Sandrę J.  które pomogły napisać mi ten rozdział.
Kocham <3 <3 <3



Rozdział 4 ,,Naj­lep­szym przy­jacielem jest ten, kto nie py­tając o powód smut­ku, pot­ra­fi spra­wić, że znów wra­ca radość. "

-Jakich? -zapytałam



~Sara~
- Nie jedziemy po jutrze, tylko jutro po południu- powiedziała.
Spojrzałam na Kaje.
Płakała.
Wybiegł z domu.
Pobiegłam za nią.
Znalazłam ją płaczącą na ławce parę ulic dalej.
Usiadłam obok niej i ją przytuliłam
Obie płakałyśmy.
- Myślałam że będę miała chociaż te nieszczęsne 2 dni. I co? Czemu do cholery?!Czemu?!-krzyczała przez łzy.
-Ciiiii
-Ja nie chce. -powiedziała, wstała z ławki i pobiegła w stronę domu. Pewnie do Mileny.W tej chwili przypomniało mi się że zostawiłem Kingę. Wstałam i ruszyłam w stronę domu.Zaczęło utopić
A ja zaczęłam biec.
Po chwili byłam już w domu. Poszłam do pokoju; do Kingi.
~Kaja~
Opowiedziałam wszystko Milenie.
-Teraz to nie możemy spać.To na być najlepsza moc w twoim życiu.Idziemy do kuchni.No już ruszaj dupe.
-Za nie długo będzie 22.Milena.
-I co z wiazku z tym?
-Ty zawsze wiesz jak poprawić mi humor.
Po naszych zmaganiach z ciastem kuchnią była cała w mące i innych produktach.Ale ciastka wyszły pyszne.Przez całą noc się wygłupiałyśmy. Było super.
~*~
Była 8 rano. My nadal nie spałyśmy. Ja jeszcze musiałam się spakować.
Zeszłyśmy na dół do kuchni.Na śniadanie zaserwowałyśmy sobie omlety.Po 11 Milena poszła już do domu. Ja wzięłam
szybki prysznic, wysuszyłam i przeczesałam włosy potem założyłam banderę żeby grzywka nie leciała mi do oczu. Ubrałam się i wzięłam za pakowanie.
Po godzienie skończyłam.  Poszłam na dół po coś do picia. W kuchni spotkałam mamę.
-Dzięń dobry - p rzywitałam się
- Hej skarbie i jak tam?
-Trochę lepiej
- Spakowana? 
- Tak
-Samolot mamy o 16 ale musimy być o 14.30 na lotnisku.
-Dobrze -  powiedziałam i posmutniałam.
Naprawdę nie chciałam wyjeżdżać.Ale skoro mama jest dzięki temu szczęśliwa to ja chyba też muszę.
~ Sara~
Pożegnałyśmy się z Kinią po 12. Ja zaczęłam się pakować. Na biurku stawło zdjęcie Adriana. Zrobiłam mu je jak po raz pierwszy się spotkaliśmy po 3 miesięcznej rozłące. Mimowolnie zaczęły
mi spływać łzy. Wspomnienia . Dobra dość tego. Pomyślałem i potargałam zdjęcie .
Szczępki papieru wżuciłam do kosza.
Po 2 godzinach skończyłam do pakować.
Może pójdę na ostatnie zakupy we Wrocławiu?
Tak to dobry pomysł.
Zadałem na dół.
-  Wychodzę na zakupy -  krzyknęłam i już mnie nie było.
~Kaja~
Od 1 lipca tego roku byłam pęłnoprawną piętnastolatką. I co ostatni rok gimnazjum musiałam spędzić nie z moimi przyjaciółmi tylko z zupełnie obcymi ludzimi w jakiejś szkole w Anglii.
-  Za godzinę jedziemy na lotnisko -  przyjęła z dołu mama.
Ehhh.  Będzie mi Cię brakowało. Powiedziałam do swojego pokoju. Nie no coś za mną nie tak
zaczynam gadać do pokoju.
~ Sara~
Po 30 min wróciłam do domu.
- Za pół godziny wyjeżdżamy na lotnisko szykujcie się. -  Powiedziała mama.
Poszłam wziąść prysznic i się przebrać.
Zeszłam  Na dół . Wyjeżdżamy. Teraz.
Będę tęsknić.
Wyszłyśmy z domu.
Wsiadłyśmy do samochodu.
Cała droga minęła w ciszy.
Po 30 minutach byłyśmy na lotnisku.
Po 1h wsiadalysmy do samolotu.
To wszystko działo się tak szybko.
Miałam miejsca obok Kaji, za nami siedziała mama.
~Kaja~
Usiadłam w wyznaczonym dla mnie miejscu w samolocie, było obok Sary.
Założyłam słuchawki i puściła playliste pod tytułem
,, Bars and Melody" . Kocham ten zespół. To im zawdzięczam swoje życie.
Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam .
~*~
Obudziła mnie Sara.
- Kaja wstawaj jesteśmy.
Wstałam przeciągając oczy i zabrałem do do wyjściaz samolotu. Moja mama zamówiła taksówkę która doniosła nas pod nasz " nowy dom".
- Przynajmniej będziemy mieć fajny dom -  powiedziała Sara A ja się zaśmiałam .
Weszłyśmy do środka. Był cudowny.
- Wasze pokoje są na górze.-  powiedziała mama . Prawie zabiłyśmy się z Sarą biegnąc po schodach.
- Twój po prawej mój po lewej - powidziała
Ona pobiegła  do swojego a ja do mojego.
- WoW - powiedzialysmy niemal w tym samym czasie.
Od razu zabrałam się do rozpakowaniu swoich rzeczy. Po 1h skończyłam.
Wzięłam szybko prysznic, przebrałam się i postanowiłam obejrzeć okolice. Wzięłam swoją fiszke i powiedziałam mamie że wychodzę.
Okolica też była niezła. Wracając postanowiłam poznać sąsiadów. Zapytałam do domu który stał obok mojego.  To kogo tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg.
- Część pomóc Ci w czymś?  -  zapytał brunet ale to nie był zwykły brunet to był Leo z BaM.
- Ja wale -  Powiedziałam naszczęśćie po polsku.
- Przepraszam ale...
- Jesteś Bambino?
- Tak
A on mnie przytulił. Ja. Wale.  Nie . Budźcie . Mnie. Bo.  Zabije.
- Jeździsz? -  spytał po chwili wskazując na moją fiszke.
- Tak.
- Może wybierzemy do razem do skateparku muszę
poznać swoich sąsiadów.
- Jasne a mogę wziąć ze sobą moją siostrę Sara jest starsza i dwa lata.
- Pewnie czyli ona jest w wieku Charlsa ? - zapytał.
-  Tak.
- Charlie chodź tu! -  krzyknął
- Co jest o hej -  powidział blondyn
- Poznaj moją nową sąsiadkę - powiedział wskazując na mnie.
- Cześć jestem  Charlie - przywitał się ze mną.
-  Wiem, wiem o tobie wszystko
-  Bambino ?
-  Tak - odpowiedziałam a on mnie przytulił
- Idziemy do skateparku z ... jak masz na imie? -  zapytał brunet a ja się zaśmiałam.
- Kaja, moja siostra to Sara.
- No idziemy z Kają i Sarą jeśli się zgodzi do skateparku idziesz z nami?-  zapytał go Leo.
- Jasne tylko wezmę deske- powiedział i po chwili z nią przyszedł
-A ja idę po Sare
- Ok.
Poszłam  po nią
- Sara!!!!- krzyknęłam na cały dom
- Co?- powiedziała schodząc bo schodach.
- Idziesz ze mną i z naszym sąsiadem i jego kumplem do skateparku ?
- Jasne- odpowiedziała
Wyszłyśmy z domu. Oni na nas czekali na chodniku.
- Hejka jestem Sara A z tego co wiem to moja siostra jest waszą fanką
- Hej jestem  Leo - powiedział brunet.
- A ja Charlie.
- Idziemy? -  Zapytałam
- Jasne - powiedzieli chórem.
Ja od razu popędziłam na desce wyprzedzając ich.
Wkrótce Leo mnie dogonił wpadając na mnie.
Oboje leżeliśmy na asfalcie śmiejąc się .
- Łamagi- zaśmiał się Charls.
 - Co się śmiejesz ? - oburzyłam się
- Ja nie nic -  powiedział i wybuchnął śmiechem
- Nie masz życia - wstałam i zaczęłam go gonić.
Wkońcu co dogoniłam i żuciłam mu się na plecy.
Niestety nie spodziewał do tego i oboje wpadliśmy na asfalt. Obruciłam się od niego plecami.
- Nie fochaj się  - powiedział.
- Na cb nigdy- powiedziałam i poczochrałam mu jego blond czupryne.
~Sara~
Po chwili dojechaliśmy do skateparku. Kaja i Leo odrazu poszli jeździć.
- Popisują się - zaśmiał do Charls.
- Może pokażemy im jak to się robi?
- Jasne.
Teraz to my zaczęliśmy się popisywać. Kaja chciała wskoczyć na rampę.
~Kaja~
Chciałam wskoczyć na rampę.
Niestety nie trafiłam.
Spadłamna ziemię.
Poczułam ból w kostce.
Leo odrazu do mnie podbiegł.
- Sara - zwołał
-  O matko już dzwonię do mamy, nie martw się wszytko będzie dobrze- powiedziała i pocałowała mnie w czoło.
Po chwili przyjechała mama.
- Ty jak masz na imie? - spytała blondyna.
- Charlie proszę Pani
- Zanieś ją do samochodu, tak w ogóle to co się stało?
- Chciała wskoczyć na rampę ale jej się  nie udało- odpowiedział Leo.
- Oby to nie było to co myślę -powiedziała  mama
-  To był by już 3 raz w tym roku -mówiła Sara.
- O co chodzi Sara? - spytał Leo.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
I jak wam się podobało?  Kocham takie końcówki.
Myślicie że o co chodzi z Kają???
Komentujcie i Obserwujcie <3 <3




sobota, 2 kwietnia 2016

Rozdział 3 "Wszysto będzie dobrze"

-Jak mogłeś ją tak skrzywdzić?!-krzykęłam A on po prostu....
Po prostu uciekł. Nie wierzyłem w to co zobaczyłam.
Stchóżył. Nie chciał przyznać się do błędu. Nawet nie przeprosił. Nic nie powiedział. Bo pewnie nawet nie zauważył że zrobił źle. Nigdy bo nie lubiłam.
Jak wróciłam do domu Sara już nie płakała.Postanowiłam przygotować do na przyjście Mileny. Przyniosła jej materac, żeby miała na czym spać. Jeśli w ogóle będziemy spać. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Pewnie to ona. Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi ale to co zobaczyłam mnie zaszokowało.
~Sara~
Siedziałam w swoim pokoju.Meega mi się nudziło. Zwykle spędzałam ten czas z Adrianna. Ale  nie teraz to już był koniec już nigdy nie będę płakać z jego powodu.
Postanowiłam zadzwonić do Kingi muszę się komuś wygadać, a do Kaji przychodzi dzisiaj Milena. Wybrałam numer i zadzwoniłam.
- Hejka misia - przywitałam się
-  Hejcia  słonko
- Możesz do mnie dzisiaj przyjść musimy pogadać.
-Jasne będę za godzinę ok?.
- Ok bye -  powiedziałam i się rozłączyłam.
Postanowiłam się trochę ogarnąć. Poszłam wziąć prysznic, wysuszyłam włosy i ubrałam się.
Przyszła Kinga.Poszłyśmy na górę do mojego pokoju.
- Muszę Ci coś powiedzieć - zaczęłam
-Mów
-Wyprowadzamy się do Anglii bo mama dostała tam dobrą pracę
-Co?!
- Zerwałam z Adrianna
- Że jak?!
- Tak
- Czemu zerwaliście?
- Gdy powiedziałam mu o wyprowadzce i że musimy zerwać bo wie co się z nami działo gdy wyjechał. On że się zmienił  i że niw moge go zostawić i wogule. Ja się wtedy wkurzylam bo on myślał tylko o sobie i nawet mnie nie przytulił i nie powiedział że będzie dobrze. -  wybuchłam płaczem.
- Ej misiek nie płacz będzie dobrze obiecuję.- przytuliła mnie. - Nie przejmuj się tym debilem. Nie wie co stracił.Ja będę przy tobie zawsze. Na pewno Cię odwiedzę w Anglii obiecuję.
- Dziękuję słońce
~Kaja~
To co zobaczyłam mnie zaszokowało. Za drzwiami zobaczyłam nikogo innego jak Adriana. Całego we łzach.
- Przepraszam..- powiedział i uciekł.
Oniemiałam.
Stałam tak że zdziwieniem na twarzy dopóki nie przyszła Milena.
- Hej a tobie co?-  zapytała
-Choć to Ci opowiem, chcesz coś do picia łbie do jedzenia?
-Nie, dzięki.
Poszłyśmy na górę i zamówiłyśmy pizzę. Moja mama oglądała coś na dole.
-To teraz  mów. -powiedziała moja przyjaciółka.
- Moja siostra zerwała z Adrianna, jak się o tym dowiedziałam to się na niego wkurzylam i pobiegłem za nim....- jak skończyłam opowiadać przyszła pizza.Obie zbiegłyśmy na dół i omal co nie wpadłyśmy w drzwi. Na szczęście w pore się zatrzymałyśmy dzięki mojej mamie. Zapłaciłyśmy i poszłyśmy na góre. Reszta wieczoru minęła mam na wygłupacg i oglądaniu filmów. Po 21 mama zawołała mnie i Sare na dół.
~Sara~
Mama zawołała mnie i moją siostrę na dół.
- O co chodzi - spytała Kaja
-Zmiana planów- powiedziała
-Jakich? - zapytałam
============================================
Dzisiaj 3 rozdział ^^^^^
Jak wam się podoba
Obserwowanie, komu = Motywacja








Rozdział 2 ,,Czasami zwykłe dla nie których rzeczy potrafią wywołać u nas łzy"

Chodźcie do kuchni.-powiedziała mama.
Całe w nerwach weszłyśmy do kuchni...
~Sara~
-O co chodzi mamo???-  zapytałam
-Muszę wam coś powiedzieć.-zrobiła przerwę. Po chwili ciszy odezwała się.
-Dostałam pracę w pewnej firmie.-powiedziała
- Mamo to świetnie, więc czemu jesteś smutna?-zapytała moja młodsza siostra Kaja.
-Ta praca jest w Anglii.Wyprowadzamy się.-powiedziała drżącym głosem.
-CO?! I nawet nie zapytałaś nas o zdanie!!!- wypaliła wkurzona Kaja.- Pomyślałaś tylko o sobie.Mam tu przyjaciół, których nie chce zostawić.-  krzyknęła przez łzy i wybiegła z domu.
~Kaja~
Wybiegła z domu. W sumie nie wiedziałam gdzie chce iść poszłam po prostu przed siebie myśląc o tym co się przed chwilą wydarzyło.Może zareagowałam trochę za ostro ale byłam naprawdę wściekła. Jak ona mogła mi to zrobić?!Wyprowadzka?!Miałam od września iść do trzeciej gimnazjum z moimi przyjaciółkami tutaj WE WROCŁAWIU. Ale moja mama wszystko zniszczyła. Ona nie wie jak to bardzo boli, bo nie zżyła się tak z tym miejscem jak ja. Spojrzałam na telefon było po 20. Może czas wtrącać do domu. Dotarłam tam po 15 minutach. Mama od razu zapytała gdzie byłam. Zignorowała ją. Nie dałam rady spojrzeć jak w oczy. Poszłam prosto do swojego pokoju.Zamknęłam drzwi na klucz, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.Obudziła mnie moja starsza siostra Sara.
- Wstawaj bo za dwa dni wyjeżdżamy.-powiedziała
-Sara
- Tak misiu?
- Ja nie chce jechać. -powiedziałam i poczułam jak łza spływa mi po policzku.
-Ja też.- powiedziała i wyszła.
Postanowiłam ruszyć tyłek. Poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy i ubrałam to co sobie wcześniej przygotowałam. Zeszłym na dół.
-Dzień Dobry.-powiedziałam wchodząc do kuchni.
-Hej- powiedziała mama. Ominęłam ją i siadłam na przeciwko Sary.Po zjedzeniu śniadania wstałam od stołu i bez słowa wyszłam z kuchni.Weszłam do swojego pokoju. Pomyślałam, że jeśli to mają być moją ostatnią 2 dni we Wrocławiu to spędza tam czas wyjątkowo.Zadzwoniłam do Milanu mojej przyjaciółki .
- Hejjaa.-  przywitałam się.
-Hejcia
-Może jakiś meeting? Muszę Ci coś powiedzieć.-zapytałam
-Jasne, to co za 30 minut koło starbucksa???
- Oke, bye misia. -powiedziałam i się rozłączyłam. Szybko się przebrałam i zeszłam na dół.
- Wychodzę!!!-  krzyknęłam ubierając buty.
-Okej nie wróć za późno!-  odkrzykęła mama.
Postanowiłam się już na nią nie gniewać, przecież to moja mama nie będę się do niej nie odzywać przez całe życie.
~*~ (chwile później)
Właśnie czekałam po starbucksa gdy przyszła Milena.
- Hej.- usmiechnęłam się i ją przytuliłam
- Hejka, to opowiadaj co się stało.- powiedziała gdy zamówiłyśmy sobie late.
-Wyprowadzam się.- powiedziałam i łza spłynęła mi po policzku.
- Czemu? - zapytała ocierając mi łzy rękawem
-Moja mama dostała pracę w firmie w Anglii.
-O matko Boża i co teraz zrobimy?- powiedziała i na jej twarzy malował się smutek.
-Wyjeżdżamy za dwa dni.- powiedziałam a łzy zaczęły wpływać mi po policzkach.- Ja nie chce jechać. -powiedziałam wybuchając płaczem.
- A ja nie chce żebyś jechała. - powiedziała i też zaczęła płakać.- Ale skoro zostały nam tylko dwa dni to trzeba sprawić by były extra.Zbieraj się dzisiaj przychodzę do Ciebie na noc zamawiamy pizzę i jemy lody, nic filmów, możemy też coś upiec co Ty na to???
-Pewnie.- powiedziałam ocierając łzy. Milena zawsze potrafi poprawić mi humor.
-To do wieczoru pa misia - powiedziała
- Pa słonko- powiedziałam i wyszłam.
~Sara~
Siedziałam na łóżku i  kompletnie nie wiedziałam co ze sobą zrobić.Może obejrzę jakiś film?Nagle usłyszałam jak ktoś wszedł do domu. To pewnie Kaja, słyszałam jak mówiła mamie że wychodzi.Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
-Mogę wejść??-  to była mama
- Jasne.
- Jak się czujesz skarbie?
- Lepiej ale nie chce wyjeżdżać
- Cóż ale trzeba dostałam tam naprawdę świetną pracę za świetną kasę
- Skoro tak Cię to uszczęśliwia to może i mnie też.
- Jak już mówimy o wyprowadzce to powiedziałaś o tym Adrianowi?- zapytała. Adrian to mój chłopak od jakiś sześciu miesięcy. Kompletnie zapomniałam mi powiedzieć. Będziemy musieli zerwać.Kiedy on wyjechał na 3 miesiące do Szwecji do taty bez przerwy się kłuciliśmy ale gdy wrócił wszystko wróciło do normy.
- Nie zapomniałam.-  powiedziałam i spuściłam wzrok.
-Wiesz że będziesz musiała mu powiedzieć? Pamiętasz przecież jak się kłuciliście gdy wyjechał?
-Tak pamiętam chyba będziemy musieli zerwać bo nie chce znowu płakać nocami.
- Chyba tak będzie najlepiej ale to tylko twoja decyzja. -  powidziała. W tej chwili do mojego pokoju wszedł Adrian.Spojrzałam na niego przerażony wzrokiem potem na mame.
- To ja was zostawiam. -powiedziała i wyszła.
- Adrian..
- Tak skarbie ?
- Musze ci coś powiedzieć...... musimy zerwać
- Co?! Czemu???
-  Wyprowadzamy się do Anglii.- powiedziałam i łza spłynęła mi po policzku. - Pamiętasz jakie były między nami kłótnie gdy wyjechałaś, nie chce znowu płakać.
- Przecież ja się zmieniłem nie możesz mnie zostawić od tak sobie i wyjechać
-Zawsze ty liczysz się najbardzej!!!Nie rozumiesz że mi też jest ciężko?!Nawet mnie nie przytuliłeś i nie powiedziałęś że wszystko będzie dobra. -  krzyczałam  przez łzy.
- Sara
- Nie saruj mi tu z nami koniec!
- Ale...
- Wyjdź. -krzyknęłam i W ybuchlam  płaczem. Chciał mnie przytulić ale się odsunełem. -  Spieprzaj!!!
Wyszedł trzaskając drzwiami a ja dostałam sama, znowu przez niego płacząc.
~Kaja~
Właśnie wychodziłam na górę gdy usłyszałam krzyki z pokoju Sary a potem zobaczyłam wychodzącego i trzaskającego drzwiami Adriana, chłopaka mojej siostry.Bez pukania weszłam do jej pokoju.Płakała.
- Saruś co się stało?- zapytałam siadającobok niej.
-Właśnie zdawałam z Adrianem i znowu płacą przez niego.- powiedziała łkając
- On mnie jeszcze popamięta ze mną się nie zadziera.- powiedziałam  I wyszłam.
Przed domem zobaczyłam Adriana odrazu do ie pobiegłam.
- Jak mogłeś ją tak skrzywdzić?!- krzyknęłam  A on po prostu.....
______________________________________________________
HEJKA <3  Mam nadzieję że się podobało?
Ten był trochę dłuższy niż poprzedni. Komentujvis6i obserwujcie to motywuje Kocham <3 <3